Sklepy z żywnością o krótkiej dacie przeszły w Polsce drogę od niszowej ciekawostki do rosnącej sieci: stacjonarne outlety spożywcze i sklepy online sprzedają produkty na tygodnie lub dni przed końcem terminu — taniej o 40-70%. Dla jednych to sposób na budżet, dla innych misja antymarnowaniowa. Dla wszystkich: okazja wymagająca odrobiny wiedzy.
Dwie daty, dwa różne światy
Klucz do całego tematu to rozróżnienie napisu na opakowaniu. „Najlepiej spożyć przed” to data minimalnej trwałości: po niej produkt może tracić na jakości (chrupkości, aromacie), ale zwykle pozostaje bezpieczny — dotyczy makaronów, kasz, konserw, kawy, słodyczy, przypraw. „Należy spożyć do” to termin przydatności — twarda granica bezpieczeństwa dla mięsa, ryb, świeżego nabiału; po niej nie ryzykujemy. Sklepy z krótką datą żyją głównie w pierwszym świecie — i to jest właśnie dobra wiadomość.
Dwie daty na etykiecie
Najlepiej spożyć przed
- data minimalnej trwałości
- po niej: możliwy spadek jakości
- suche, konserwy, słodycze, kawa
- tu żyją okazje -40-70%
Należy spożyć do
- termin przydatności
- po nim: nie ryzykujemy
- mięso, ryby, świeży nabiał
- twarda granica
Opracowanie: CandyPandas.pl
Co się opłaca najbardziej
Gwiazdy kategorii: kawa i herbata (termin umowny, ceny -50%), słodycze i przekąski, konserwy i słoiki, makarony, oleje, kosmetyki i chemia (tu „daty” są jeszcze bardziej teoretyczne), napoje. Ostrożniej: produkty tłuszczowe długo po dacie (orzechy, chipsy mogą jełczeć) i wszystko, co wymagało chłodzenia. Zasada praktyczna: kupujcie to, co zjecie w miesiąc — przecena nie ma sensu, gdy produkt i tak dożyje śmietnika, tylko u was.
Jak kupować mądrze
Sprawdzajcie datę na każdej sztuce (partie bywają mieszane), oglądajcie puszki (wybrzuszenia dyskwalifikują) i porównujcie z ceną regularną — 20% rabatu przy dacie „za tydzień” to słaba oferta, 60% przy dacie „za dwa miesiące” to złoto. Online: uwaga na koszt dostawy, który potrafi zjeść przewagę małego koszyka.
Werdykt
Sklepy z krótką datą to rzadki układ, w którym wygrywają wszyscy: portfel, planeta i produkt, który zamiast na wysypisko trafia na talerz. Warunek jest jeden — czytać, która z dwóch dat patrzy na was z etykiety.