Front opakowania sprzedaje, tył mówi prawdę — szybki kurs czytania etykiet, po którym zakupy nie będą już takie same.

Jak czytać etykiety produktów spożywczych? 10-minutowy kurs bez pułapek marketingowych

Kolorowe „fit”, „protein”, „naturalny”, zdjęcia owoców i wielkie cyfry na froncie opakowania potrafią skutecznie skierować uwagę tam, gdzie chce producent. Tymczasem jak czytać etykiety naprawdę skutecznie? Trzeba odwrócić opakowanie i w określonej kolejności sprawdzić skład, tabelę wartości odżywczej, masę produktu, datę oraz warunki przechowywania.

Unijne przepisy wymagają, by na większości opakowanej żywności znalazły się m.in. nazwa produktu, wykaz składników, alergeny, ilość netto, data trwałości lub termin przydatności oraz informacja o wartości odżywczej. To właśnie te dane, a nie grafika na froncie, są najlepszą podstawą do porównania dwóch produktów.

Minuty 0–2: najpierw skład, nie kalorie

Pierwszym miejscem, na które warto spojrzeć, jest skład produktu. Składniki nie są wymieniane przypadkowo: zgodnie z zasadami UE pojawiają się zasadniczo w kolejności malejącej według masy użytej podczas produkcji. Jeśli cukier, syrop glukozowy, olej czy mąka rafinowana znajdują się na początku, wiadomo, że należą do dominujących składników receptury.

„Lista składników jest podana w kolejności malejącej – od największej do najmniejszej zawartości.”
— Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Pyrzycach.

Nie oznacza to, że produkt z pięcioma składnikami automatycznie jest „dobry”, a ten z piętnastoma „zły”. Długość listy jest tylko sygnałem. Znacznie ważniejsze jest to, co faktycznie znajduje się na pierwszych kilku pozycjach i dlaczego kupujemy dany produkt.

Przykład: jeśli wybieramy jogurt truskawkowy, istotne jest nie tylko zdjęcie truskawek, lecz również rzeczywista zawartość owoców, rodzaj substancji słodzących i ilość cukrów w 100 g.

Minuty 2–4: sprawdź cukier dwa razy

Tutaj konsumenci najłatwiej mieszają dwie różne informacje.

W tabeli wartość odżywcza znajduje się pozycja „węglowodany — w tym cukry”. Pokazuje ona zawartość cukrów w produkcie. Nie jest jednak prostą informacją o tym, ile cukru producent wsypał podczas produkcji.

Jak czytać etykiety produktów spożywczych? 10-minutowy kurs bez pułapek marketingowych

Dlatego trzeba jednocześnie spojrzeć na wykaz składników.

Szczególnie uważnie należy interpretować hasło bez dodatku cukru lub „bez dodatku cukrów”. Zgodnie z przepisami takie oświadczenie może być używane, jeżeli nie dodano cukrów prostych, dwucukrów ani innych produktów zastosowanych ze względu na ich właściwości słodzące. Produkt nadal może jednak zawierać cukry występujące naturalnie. W takim przypadku etykieta powinna informować: „zawiera naturalnie występujące cukry”.

Co więcej, „nie zawiera cukrów” to inne oświadczenie. Może być stosowane, gdy produkt ma maksymalnie 0,5 g cukrów na 100 g lub 100 ml.

Napis na opakowaniuCo należy sprawdzić
„Bez dodatku cukrów”ile cukrów jest faktycznie w 100 g
„Nie zawiera cukrów”czy wartość wynosi maks. 0,5 g/100 g lub ml
„Źródło błonnika”co najmniej 3 g błonnika/100 g lub 1,5 g/100 kcal
„Wysoka zawartość błonnika”co najmniej 6 g/100 g lub 3 g/100 kcal
„Źródło białka”minimum 12% energii produktu musi pochodzić z białka
„Wysoka zawartość białka”minimum 20% energii musi pochodzić z białka

Warunki stosowania tych oświadczeń są określone w prawie UE, więc nie są one wyłącznie dowolnymi sloganami producenta.

Minuty 4–6: porównuj 100 g z 100 g, nie „porcję” z „porcją”

Najbardziej użyteczna część tabeli to wartości podane dla 100 g albo 100 ml. Przepisy UE wymagają takiego sposobu prezentowania informacji żywieniowej; dane dla pojedynczej porcji mogą pojawić się dodatkowo.

To szczególnie ważne przy porównywaniu płatków śniadaniowych, deserów, sosów, napojów czy przekąsek.

Wyobraźmy sobie:

  • produkt A: 450 kcal w 100 g, „porcja” producenta 25 g;
  • produkt B: 390 kcal w 100 g, „porcja” producenta 40 g.

Patrząc wyłącznie na liczby dla porcji, łatwo dojść do mylących wniosków. Najpierw należy porównać identyczną ilość produktu — najlepiej 100 g do 100 g.

W obowiązkowej deklaracji znajdziemy wartość energetyczną oraz ilość tłuszczu, kwasów tłuszczowych nasyconych, węglowodanów, cukrów, białka i soli.

„Konsumenci powinni w trakcie zakupów czytać i rozumieć informacje zamieszczone na etykietach produktów spożywczych.”
— NIZP PZH–PIB.

Szybki algorytm porównania dwóch produktów

  1. Porównaj kcal na 100 g lub 100 ml.
  2. Sprawdź cukry.
  3. Sprawdź kwasy tłuszczowe nasycone.
  4. Porównaj sól.
  5. Jeśli ma to znaczenie dla danego produktu — porównaj białko i błonnik.
  6. Dopiero później analizuj wielkość sugerowanej porcji.

Minuty 6–7: „protein” na froncie? Sprawdź liczby

Produkty wysokobiałkowe są dobrym przykładem działania komunikacji frontowej. Duży napis „PROTEIN” może dominować opakowanie, ale nie zwalnia z analizy całej receptury.

W UE określenie „źródło białka” może być stosowane wtedy, gdy przynajmniej 12% wartości energetycznej produktu pochodzi z białka, a „wysoka zawartość białka” — gdy jest to co najmniej 20%.

Dlatego dwa produkty oznaczone jako białkowe nadal mogą bardzo różnić się zawartością cukrów, tłuszczu, soli i energii.

Ta sama zasada dotyczy określeń związanych z błonnikiem czy obniżoną zawartością określonych składników: jedna korzystna cecha nie opisuje automatycznie całego produktu.

Minuty 7–8: alergeny — tutaj typografia ma znaczenie

Osoby z alergiami powinny potraktować ten fragment etykiety jako element bezpieczeństwa, a nie dodatkową ciekawostkę.

GIS wskazuje, że alergeny obecne w gotowym produkcie i użyte podczas jego produkcji muszą być odpowiednio wskazane. W wykazie składników powinny zostać wyróżnione np. krojem pisma, stylem lub tłem.

„Składniki alergenne należy wyróżnić w wykazie składników”.
— Główny Inspektorat Sanitarny.

Nie należy więc analizować wyłącznie osobnego komunikatu na dole opakowania. Podstawowym miejscem kontroli pozostaje pełny wykaz składników.

Minuty 8–9: „należy spożyć do” to nie to samo co „najlepiej spożyć przed”

Te dwa sformułowania wyglądają podobnie, ale dotyczą różnych kwestii.

„Należy spożyć do” stosuje się wobec żywności szybko psującej się mikrobiologicznie. Po upływie tego terminu produkt jest traktowany jako niebezpieczny w rozumieniu przepisów dotyczących bezpieczeństwa żywności.

Jak czytać etykiety produktów spożywczych? 10-minutowy kurs bez pułapek marketingowych

„Najlepiej spożyć przed” wskazuje datę minimalnej trwałości — czyli okres, do którego prawidłowo przechowywana żywność zachowuje swoje szczególne właściwości. Produkt przechowywany w domu nie staje się automatycznie niezdatny do spożycia sekundę po tej dacie; należy ocenić jego stan i przestrzegać warunków przechowywania.

To rozróżnienie jest istotne zarówno dla bezpieczeństwa, jak i ograniczania marnowania żywności.

Minuta 9–10: test pięciu pytań przed włożeniem produktu do koszyka

Przed zakupem wystarczy zadać sobie pięć pytań:

  • Co znajduje się na pierwszych miejscach w składzie?
  • Ile cukrów, soli i tłuszczów nasyconych przypada na 100 g?
  • Czy hasło z przodu potwierdzają dane z tyłu?
  • Jak duża jest rzeczywista porcja, którą prawdopodobnie zjem?
  • Czy termin na opakowaniu oznacza „należy spożyć do”, czy „najlepiej spożyć przed”?

Cała analiza może po kilku zakupach zajmować kilkanaście sekund. Najwięcej czasu potrzeba tylko przy pierwszym porównaniu produktów.

Najlepszą obroną przed marketingową interpretacją produktu nie jest zapamiętywanie setek „dobrych” i „złych” składników. Jest nią konsekwentne porównywanie tych samych danych: składu, wartości na 100 g, faktycznej porcji oraz deklaracji producenta.

Najczęstsze pytania

Czy krótki skład zawsze oznacza lepszy produkt?

Nie. Krótka lista ułatwia ocenę receptury, ale sama liczba składników nie przesądza o wartości odżywczej produktu. Ważniejsze są rodzaj i proporcje składników oraz tabela wartości odżywczej.

Czy składnik wymieniony jako pierwszy występuje w największej ilości?

Co do zasady tak. Wykaz składników sporządza się w kolejności malejącej według ich masy użytej podczas produkcji.

Czy „bez dodatku cukru” oznacza zero cukru?

Nie. Produkt może zawierać cukry występujące naturalnie. „Bez dodatku cukrów” i „nie zawiera cukrów” są dwoma różnymi prawnie zdefiniowanymi oświadczeniami.

Lepiej patrzeć na porcję czy na 100 g?

Do porównywania produktów najlepiej używać wartości dla 100 g lub 100 ml. Dane na porcję mogą być podawane dodatkowo, ale wielkość porcji zależy od sposobu jej zdefiniowania.

Czy napis „wysoka zawartość białka” ma konkretną definicję?

Tak. Co najmniej 20% wartości energetycznej takiego produktu musi pochodzić z białka. Dla określenia „źródło białka” próg wynosi 12%.

Czym różni się „najlepiej spożyć przed” od „należy spożyć do”?

Pierwsze oznaczenie dotyczy przede wszystkim zachowania jakości produktu, drugie — bezpieczeństwa żywności szybko psującej się. Po terminie „należy spożyć do” produktu nie powinno się spożywać.

Czytanie etykiet produktów spożywczych nie wymaga wiedzy technologicznej. Wystarczy odwrócić kolejność narzuconą przez opakowanie: najpierw tył i twarde dane, dopiero potem obietnice z frontu.

Udostępnij ten artykuł