Makaron Shirataki 0 kcal - Diet Pasta, Skinny Noodles

Kolejna recenzja z serii "0 kcal". Nie ukrywamy, że każda recenzja tego rodzaju jest bardzo chętnie czytana oraz tak samo kontrowersyjna. Nie należą one do najtańszych a do tego obawy przed rozczarowaniem skutecznie odstraszają większość potencjalnych kupców. Dlatego mamy nadzieję, że nasza recenzja m. in. tego popularnego makaronu pomoże komuś podjąć decyzje o jego zakupie bądź wręcz odwrotnie :) 
Produkt przez nas opisywany jest beztłuszczowy, bezcukrowy i praktycznie nie zawiera węglowodanów dodatkowo nie zawiera glutenu, jajek, mleka oraz soi,  więc może być świetną alternatywą nie tylko dla osób odchudzających się ale również dla tych, którzy zmagają się z alergią pokarmową. Po raz kolejny coś wydaje się być ideałem ;) No to zobaczmy jak to wszystko wychodzi w praktyce ;) 







Nazwa: Makaron koniak/shirataki typu angel hair i fettucine
Firma: Skinny Noodle, Diet Food
Skład: mąka z korzenia konnyaku, woda, wodorotlenek wapnia
Masa netto: 200g
Wartości odżywcze: 100g/6,4 kcal, tłuszcz – 0g, węglowodany – 0,5g w tym cukry – 0,47g, białko – 0,5g, błonnik – 4,5g, sód – 3,3mg
Informacje dodatkowe: bezglutenowy, odpowiedni dla wegan i wegetarian
Sklep: Skinny Noodle  - guiltfree.pl, Diet Pasta - Intermarche
Cena: Skinny Noodle  - 11,40 zł, Diet Pasta – ok. 8zł

Nasza opinia
Wygląd: Do testów prezentujemy Wam dwa makarony różnych firm. Przyznamy się szczerze, że na początku podchodziłyśmy do tych makaronów jak do jeży. Jednak ciekawość zwyciężyła (kochamy te momenty) ;) Po rozpakowaniu obu torebek okazało się, że Skinny Noodle pakują makaron dodatkowo w plastikowe podstawki, które otoczone są kolejną warstwą plastikowego woreczka w środku zaś znajdują się niteczki zanurzone w wodzie (zdjęcia tego makaronu są już stare i nie były robione z myślą o blogu, więc nie ma dokładnej prezentacji). Natomiast po otwarciu torebki Diet Pasta od razu możemy wylać wstążeczki fettucine  i je odcedzić. Makarony przygotowałyśmy według instrukcji, czyli należy je dokładnie przepłukać zimną wodą, potem znów wodą je zalać i odstawić na chwilkę aby usunąć charakterystyczny zapach. Jeżeli chodzi o zapach to naczytałyśmy się wcześniej na stronach, że strasznie czuć od nich rybami. Trochę nas to zaniepokoiło ale na szczęście ten lekki aromat rybny bardzo szybko się ulotnił i w ogóle nie przeszkadza.

Przydatne informacje: Głównym składnikiem Konjacu jest glukomannan, który jest bardzo bogatym źródłem błonnika, doskonale reguluje poziom cukru we krwi, pomaga w utrzymaniu właściwego poziomu cholesterolu oraz spowalnia trawienie przez co przedłuża uczucie sytości [shiratakinoodles.pl].
Makaron Shirataki nie ma węglowodanów ani tłuszczu, praktycznie rzecz biorąc nie ma kalorii (jedyne kalorie pochodzą z błonnika, ok. 10kcal/porcję - są to kalorie nieprzyswajalne, wydalane z organizmu).  Nie ma żadnych ograniczeń w jedzeniu  Makaronu Shirataki - mogą go jeść zarówno dzieci, jak i dorośli [guiltfree.pl].

Smak: Sam makaron faktycznie jest bezsmakowy. Konsystencja jakby żelowata nieco twarda w sam raz do pogryzienia. Według informacji makaron absorbuje aromaty sosów w jakich jest chwilkę gotowany. Dlatego przyrządziłyśmy je i na słodko i na wytrawnie. Faktycznie, w buraczanym pesto nitki automatycznie przybrały piękny fioletowy kolor i buraczany smak. Druga wersja z dyniowo-orzechowym sosem co prawda nie była gotowana razem ale i tak całość wypadła naprawdę nieźle, ponieważ sam sos był przepyszny a dzięki makaronowi było co pogryźć i nie zaburzał smaków. Z jednego opakowania zrobiłyśmy danie dla dwóch osób i obie się spokojnie najadłyśmy. Jednak jakby biorąc pod uwagę fakt, że 100g makaronu ma niespełna 7 kcal to spokojnie mogłybyśmy zjeść go więcej bez wyrzutów sumienia.

Podsumowanie: Jak widać ta ciekawostka okazała się bardzo fajnym produktem, którym byłyśmy szczerze zaskoczone, że tak bardzo nam przypadł do gustu. Co prawda naczytałyśmy się, że niektórym konsystencja przeszkadza na tyle, że makaron nie chce im przejść przez gardło, jednak na szczęście nie jesteśmy aż tak czułe na tym punkcie ;) Dodatkowo fajny jest fakt, że dostępne są różne formy tego cudeńka oprócz przez nas opisywanych angel hair i fettucine są także spaghetti i ryż. Może kiedyś pojawią się nawet świderki? :P Jedynym minusem jest cena. Choć z drugiej strony to do tej pory zaopatrywałyśmy się w sklepie guiltfree wydając prawie 12 zł za opakowanie (Skinny Noodles), więc skoro teraz możemy je dostać w Intermache (Diet Pasta) za 8 zł i to bez przesyłki to taka cena wydaje nam się być nie lada okazją ;) Sami oceńcie czy chcielibyście zasmakować w orientalnym makaronie.




Nasze kombinacje smakowe :) Zdjęcia robione kalkulatorem więc prosimy o litość :)
Makaron Shirataki w sosie z sera pleśniowego, grzybami i kiełkami rzeżuchy
Makaron Shirataki z buraczanym pesto, prażonym słonecznikiem i serem camembert
Makaron Shirataki z musem dyniowym na mleku kokosowym i masłem orzechowym, z prażonym sezamem i orzechami włoskimi

Ocena: 6 pand
_______________


99 komentarzy:

  1. Z jednej strony... bez smaku - smak można nadać samemu, ale... czasem to właśnie smak makaronu chcę poczuć, dlatego takie produkty jakoś mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie masz rację :) Zależy kto co lubi najbardziej w daniach z makaronem :)

      Usuń
  2. miałam kilka razy okazję spróbować - sam w sobie faktycznie jest bez smaku, z sosami smakuje całkiem dobrze... idealny dla osob na redukcji, które chcą mieć dużo na talerzu, a trzymać kalorie : ) choć faktycznie cena studzi zapał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My najbardziej lubimy w takich daniach właśnie smak sosów na słodko czy na słono i taki makaron idealnie się wtedy dopasowuje :D Może kiedyś zejdą z ceny... marzenie :D

      Usuń
  3. Bardzo podobają mi się te makaroniki. Kocham makarony, więc te które polecacie to dla mnie coś miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o takich cudach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Smakowite Wasze propozycje:) Ale jednak zostanę przy zwykłym makaronie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze propozycje też koniecznie spróbuj ze zwykłym makaronem :D

      Usuń
  6. Ten makaron "chodzi" za mną już od dawna, ale jak do tej pory jeszcze go nie kupiłam :/ Ale chyba w końcu się skuszę, dzięki Waszej ocenie. Wydaję się być ciekawym produktem, również dobrze wygląda. Tak, na pewno muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to na pewno znajdziesz na niego fajny sposób i genialny sos, który z chęcią byśmy wypróbowały :D

      Usuń
    2. Ooo jak miło :* Coś się wykombinuje :D

      Usuń
  7. Ale bialutki! Ciekawy produkt, fajnie się barwi od innych składników :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie taka droga, przyzwoity makaron i jeszcze z 0 wartością energetyczną. Wiem, że posypią się hejty, ale dla mnie to cuuudo >.< Ale z drugiej strony umarłabym z pęknięcia żołądka bo nie umiałabym przestać jeść :D No przecież bez kalorii! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się hejtami przejmujesz :D My nie jesteśmy na diecie ale po prostu ten makaron nam smakuje i czasem mamy na niego ochotę :D Następnym razem spróbujemy go zrobić z makiem i serem :)
      Oj nie zjadłabyś go za dużo bo jest naprawdę bardzo sycący. My się dzielimy opakowaniem na pół a jak byśmy chciały zjeść po całym to nie wiemy czy by nam się to udało :)

      Usuń
    2. Ja też nie jestem, ale każdy powód do wyżerki bez wyrzutów to marzenie dla każdej kobiety! :D
      Z makiem i serem ? *___* nigdy tak nie jaaadłam <3
      Naprawdę? Kurczę muszę go kiedyś kupić, zaoszczędze na papierze toaletowym, który nawiozę z domu na studia xDD

      Usuń
  9. Chyba jednak wolę prawdziwy makaron, chociaż jestem ciekawa smaku :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze?? Jakoś nie wierze w te ) kcal ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bezsmakowy nie brzmi dobrze, ale z racji tego, że przybiera smak czegoś innego, to jest fajny. Trzeba go tylko umiejętnie używać, nie oszukujmy się mi by zapewne wyszła kupa :P No ale kupię i tak, jak gdzieś spotkam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że nie trzeba być mistrzem kucharzenia aby zrobić takie danie :)

      Usuń
  12. Czytałam o tym makaronie tylko 8-12 złotych za małą paczkę skutecznie odstrasza, poza tym jak już jeść to coś co ma smak, a z tego co czytałam to on jest praktycznie bezsmakowy. :D Fajny pomysł jednak takie rzeczy 0kcal mnie nie przekonują, nie dajmy się zwariować. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem mega szczęśliwa, że coś takiego jest :3 Próbuję schudnąć, ale uwielbiam makarony <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwnie wygląda ten makaron :D

    OdpowiedzUsuń
  15. To, w porównaniu do ostatniego 0kcal produktu, bardziej mnie przekonuje. Na plus, że przybiera smak sosu czy dodatków. le i tak go nie dostanę, bo nie mam Intermarche

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy ten makaron, fajnie zmienia kolor. Ja często sięgam po włoskie makarony z durum, ale ten na kalorie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda pięknie, a Wasze dania, jak zwykle kuszą. :) Zastanawia mnie tylko jeden składnik tego makaronu - wodorotlenek wapnia. Oczywiście zaraz poszukałam w internecie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodorotlenek wapnia uznawany jest za nieszkodliwy, głównie jako regulator ph i jako substancja wiążąca :)

      Usuń
    2. Ale jak to brzmi - wodorotlenek wapnia - wapno gaszone, wapno lasowane... ;)

      Usuń
  18. jak znajdę w sklepie na pewno kupię !! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Chyba poszukam, z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz widzę takie kluchy, fajnie odkryć coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo chcialabym go sprobowac, ciekawe czy w innych stacjonarnych sklepach tez sie pojawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory kupowałyśmy go przez internet i dopiero od niedawna można go dostać w Intermarche. Odwiedziłyśmy różne sklepy eko ale niestety w żadnym nie był dostępny :)

      Usuń
  22. Słyszałam już o tych makaronach ze 2 lata temu, niestety nie miałam jeszcze możliwości ich spróbować, a szkoda bo bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  23. faktycznie konsystencja makaronów na zdjęciu nie wygląda zachęcająco ale to może tylko takie wrażenie, pewnie spróbowałbym

    OdpowiedzUsuń
  24. Ładnie się prezentują i dają wiele możliwości. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie jadłam, muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. O rany! Nawet nie wiecie, jak cieszę się na tę recenzję! :) Ostatnio przeglądając internetowe sklepy z tą zdrowszą żywnością na nie trafiłam, ale nie byłam jeszcze do nich przekonana. :D Teraz wiem, że przy kolejnym zamówieniu, wezmę i je!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ich spróbować :) Zdecydowanie nie są one jak tradycyjne makarony ale konsystencja i możliwość wykorzystania, nas osobiście bardzo przekonuje :) Do usług :)

      Usuń
  27. Moja mama kupuje taki podobny przeźroczysty makaron :) Dobry jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie kupuje tzw. "sojowy makaron", który tak naprawdę jest robiony z fasoli mung. Mimo, że wyglądają podobnie to jednak konsystencja i smak się różnią :) Ale ten też bardzo lubimy :D

      Usuń
  28. Wygląda ciekawie, tylko nie wiem, czy by mi smakował. Skoro nie ma smaku :))
    Wizualnie ciekawy i jak dostał 6 pand, to może coś w nim jest :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Super ma kolorek, nie spotkałam się jeszcze z takim makaronem.
    Ładnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  30. ojeju :D
    Ale fajny :D
    Musze go spróbować
    Mogłabyś mi pomóc i poklikać ? http://faashionpashion.blogspot.com/2015/09/39-wishlist.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Takie wynalazki mnie przerastają :D Mimo dobrej oceny nie skusiłabym się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to nowość, jednak w Azji zajadają się nim już od dawna :)

      Usuń
  32. To coś zdecydowanie dla mnie -uwielbiam makaron i mogłabym go jeść na tony, fakt nie jest tani, ale w takim wydaniu jak najbardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ciekawe jakby smakował w zapiekance makaronowej :d
    jednak nie wyobrazam sobie sceny z zakochanego kundla z takim makaronem :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Podoba mi się wasza propozycja podania, choć ten makaron mogłabym jeść, kiedy nie mam nic innego w domu albo ograniczenia dietetyczne mnie do tego zmuszą:) Lubię w nim to, że w zupie fajnie zachowuje strukturę i nie rozlatuje się. Poza tym to gratka dla bezglutenowców i nałogowców makaronowych. Fajnie, że go pokazałyście :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ciekawostka, która jednym smakuje drugim nie przypada do gustu ale mimo wszystko nie jest to produkt, który można jeść za często :P Czasem smak makaronu tradycyjnego nie może być zastąpiony makaronem bez smaku :)

      Usuń
  35. Sam w sobie wygląda dziwnie, ale już w tych Waszych kombinacjach całkiem sympatycznie, jakby mi ktoś takie danie zaserwował to bym się na pewno nie obraziła :).
    Może kiedyś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten makaron jest bez smaku, ale z pikantnym sosem do zjedzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego kluczem tutaj jest smak sosu, który makaron przejmie :)

      Usuń
  37. Kiedyś próbowałam, ale mnie nie zachwycił, choć na Waszych zdjęciach wygląda bardzo smakowicie ;) Jak go spotkam to kupię i zrobię z jakimś sosem ;)
    Póki co moim ulubionym makaronem jest kukurydziany ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kukurydziany z Biedry jest naszym ulubieńcem :D Głównie jemy go na słodko :) Może kiedyś zrobią więcej kształtów tego makaronu. Bo najbardziej chciałybyśmy wstążeczki :)

      Usuń
  38. Nie znam produktu, ale kto wie, może kiedyś się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  39. Dla mnie żadna Wasza recenzja nie jest kontrowersyjna :D
    Makaron w tej białej postaci przypomina mi trochę klej, ale w daniu prezentuje się znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo mamy wrażenie, że wszędzie zalewa blogi fala hejtu :)
      Ktoś nam kiedyś powiedział ,że przypomina smarki ale kluczem jest sos, aby makaron mógł przejąć jego kolor i smak :)

      Usuń
  40. Strasznie mi się podobają ! Chętnie bym je zakupiła :) Ale u mnie w grę wchodzi tylko sklep internetowy, czyli czekam na większe zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Super nigdy nie słyszałam o tym produkcie :) Spróbuję chętnie bo lubię makarony :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Napiszę tak : Niezły Cudak! :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy takiego makaronu nie jadłam, chętnie bym spróbowała choć lubię smak niektórych makaronów i brakowałoby mi go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nierozważnie byłoby jadać tylko ten makaron. My traktujemy go jako fajne urozmaicenie a tak to na co dzień zajadamy się kukurydzianym z Biedry :)

      Usuń
  44. takiego makaronu jeszcze nie jadłam! nawet nie widziałam na oczy:P

    OdpowiedzUsuń
  45. Jaki on uroczy. *-* Tak się trochę czasami rozglądam za tego typu produktami, ale nigdzie ich nie widziałam. Tak się zastanawiam - skoro 0 kcal, to jak to się szybko trawi? I tak zjeść z mięsem i warzywami. *-* Wyżerka bez grzechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiemy jak szybko się trawi ale z własnego doświadczenia wiemy, że syci tak jak normalny makaron w tej samej ilości. Dla nas dodatkowo było plusem to, że nie powoduje uczucia "zalegania" w żołądku. Wyżerka bez grzechu - też tak sobie pomyślałyśmy ale np. taki sosik serowy lub z mięskiem mielonym to to już nie jest 0 kcal xD

      Usuń
  46. Lubię makaron, ale raczej pszenny. Zdrowsze kombinacje (ryżowy, gryczany) też zdarza mi się jadać, ale prawdę mówiąc dla mnie to już nie to. A dania wyglądają apetycznie, szczególnie ciekawe jest to z buraczkami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Zgadza się :) No i nie ma konserwantów tak jak w hummusach innych firm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O innych firmach to nawet nie piszemy, bo do dzisiaj wspominamy tą naszą "przyjemność" spróbować hummus od Sante.

      Usuń
  48. Szczerze? Jadłabym, oj jadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  49. kurcze nigdy nei probowalem a wyglada super :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Ach to ON! dawno już miałam go nabyć i tak mi się zeszło :/ na diecie czy nie myślę, że to fajna odmiana od tradycyjnych makaronów, które uwielbiam ale dla figury to one bywają bezlitosne ;) a tu makaron prawie idealny...idealny myślę do wszelkiego rodzaju a'la azjatyckich sosów, dość wyrazistych w smaku. Podobają mi się też wasze propozycje: buraczlowa - moja ulubiona....bo efektowna ;) oraz z grzybami i kiełkami. Rzucona propozycja na wersję z serem i makiem też brzmi kusząco :) No to muszę go jednak nabyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super, że cię przekonałyśmy, Ty jak poszalejesz z wyobraźnią to dopiero zrobisz takie sosy, że aż głowa mała :D
      Każda nasza wersja smakowała genialnie i nawet nie wybierzemy, tej najlepszej :P

      Usuń
  51. I chciałoby się rzec na ten widok - R-amen! :D aż zrobiłam się głodna :D

    OdpowiedzUsuń
  52. szczerze mówiąc nie słyszałam o tym makaronie;D bardzo fajnie wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
  53. ciekawe! Nigdy o nim nie słyszałam :)
    Jadłabym!

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten hummus to nowość - być może dlatego nie widziałyście :) Jest jeszcze wersja z suszonymi pomidorami - czeka w kolejce na recenzję, ale na razie nie mam odpowiedniej pogody i światła by zrobić zdjęcia ;/
    Produkty Primaviki są dostępne w Stokrotkach, Piotrze i Pawle, Realu, Społem, E.Leclerc, MarcPol, Chata Polska i Almie, więc tam trzeba szukać ;)
    Jestem ciekawa jak smakował Wam hummus od Sante a ze słowa "przyjemność" w cudzysłowu wnioskuję, że nie za bardzo ;) Będę czekać na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najbardziej chciałybyśmy spróbować wersji z suszonymi pomidorami :) W okolicy tzn. jak pojedziemy do miasta to mamy tylko Intermarche i PiP, więc będziemy szukać :)
      Hummus od Sante jadłyśmy jeszcze zanim prowadziłyśmy bloga, więc recenzji nie będzie, bo drugi raz na to paskudztwo wydawać pieniędzy nie będziemy... ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że znajdziecie :) Ja pewnie niedługo wrzucę recenzję ;)
      Właśnie czytałam, ze hummusy z Sante nie nalezą do najsmaczniejszych ;P

      Usuń
  55. Jak dla mnie jest super, dietetyczne, wypełniające i wygląda super na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  56. kurcze chciałam to kiedys kupic ale po nieudanym karmelowym sosie 0 kalorii sie zraziłam hmmm chyba jednak wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko BROŃ BOŻE nie łączyć tego makaronu z sosem 0kcal xD Bo to już na pewno będzie nie udanym połączeniem :D

      Usuń
  57. Taki biały makaron to nie kusi, ale jak się zabarwi to już co innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. ciekawy wynalazek, fajnie wygląda po zabarwieniu buraczanym sosem:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Coś sobie przypomnialam :) Dzisiaj widziałam w Kauflandzie te czekolady
    http://4.bp.blogspot.com/-jzwOcBukcB8/U4IM-9fJd7I/AAAAAAAABBE/PJiTrtByjss/s1600/IMG_0698.JPG
    W składzie tylko masa kakaowa, masło kakaowe i cukier kokosowy. Kosztowała 9,99zł/80g :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vivani! Szkoda, że wcześniej nie pisałaś, bo siostra była dzisiaj w Kauflandzie, więc byśmy jej pisały, żeby jej poszukała. Ciekawe czy są na stałe czy tylko okazyjnie się pojawiły :)

      Usuń
  60. Piękne dania przyżądziłyście z tego ym ''makaronu''. Mi potrzebne są węglowodany dlatego nawet nie interesuje mnie wersja z tak małą ich ilością :P Ale dobrze wiedzieć że jest jadalne, jak będę otyła na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  61. Przepraszam :( Widziałam ją rano ale zapomniałam nazwy. Dopiero teraz przez przypadek wyskoczyła mi w google.

    A i przeczytałam u Was, że podobno w Kauflandzie już nie będzie czekolad Rausch :( Szkoda... :(

    OdpowiedzUsuń
  62. Dobrze przygotowane danie może idealnie nadać smak makaronowi, koniecznie go muszę wytopić i pewnie mi przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  63. U mnie niestety odpada ten makaron, chyba że tylko na spróbowanie. Nie wiem dlaczego, ale zawsze kojarzy mi się on z Shittake. :)

    OdpowiedzUsuń
  64. ale śmiesznie wygląda:P jak ten azjatycki taki biały, to danie z dynio i orzechami wygląda pysznie, a co do smaku, to faktycznie czesto makaron nabiera smaku z sosu:)
    Magda:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Mam w szafce kuchennej z zapasami, ale jeszcze nie próbowałam. Chyba czas najwyższy :)

    OdpowiedzUsuń
  66. wygląd dość specyficzny, ale nie ma glutenu, dlatego w naszej kuchni mógłby gościć ;) chyba spróbujemy

    OdpowiedzUsuń
  67. Dziwny taki makaron: bez cukru, bez tłuszczu, bez glutenu, bez soi, bez kalorii...on w ogóle istnieje? ;> Natomiast gdyby komus nie chciało się kombinować z tym makaronem, albo po prostu nie mógł go znaleźć, a miał ochote na coś dietetycznego, to polecam taka oto sałatkę: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/sa%C5%82atka-z-makaronem-jako-dietetyczna-i-po%C5%BCywna-kompozycja

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twój poświęcony czas, a Anonimy prosimy o podpisywanie się :)

Copyright © 2016 Candy Pandas , Blogger